czwartek, 14 czerwca 2018

Francis Wheen: "Marks kapitał - biografia"


Książka Francisa Wheena: „Marks kapitał – biografia” (Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA) opowiada nam o specyfice opus vitae Karla Marxa



Według Marxa siła robocza jest towarem, gdyż powoduje że obrobiony surowiec staje się jako gotowy produkt więcej wart, stosuje to zasadę Adama Smitha („popyt na ludzi jest jak popyt na każdy inny towar”). Marx wykalkulował sobie, że pracując 6 godzin dziennie robotnik zwykle pokryje koszty utrzymania samego siebie, przyuczenia dzieci do zawodu itd., dalej to czysty zysk pracodawcy, a skoro w 1850 Factory Act ograniczyła tydzień pracy do 60 h realnej pracy, to był już wyzysk (s. 51). Kapitał jest pracą umarłą, która jak wampir wysysa pracę żywą uważał Marx (s. 52). Wprowadzanie maszyn do pracy jednak uważa za zawsze zgubne dla robotników; mechanizacja zwiększa rywalizację o miejsca pracy i utrudnia pozycję negocjacyjną robotników i tworzy z nich rezerwową armię przemysłowa zatrudnianą za grosze lub w ogóle – to zjawisko nazwał pauperyzmem (s. 55). Spadek płac jest według Marxa relatywny, a pauperyzm miał obejmować najniższa warstwę robotników, pamiętając o tych zastrzeżeniach, zżarty  Samuelsona z Marxa nie są już tak śmieszne uważa Wheen (s. 57). W latach 70 pisano, ze niedługo nikt nie będzie musiał pracować, jednak przeciętny brytyjski pracownik pracuje dziś 80 tys godzin, a w 1981 roku było to 69 tys. Czyżby Marx miał rację, ze wzrost produkcyjności wcale nie daje wytchnienia pracownikom? Czyżby kapitalizm zabijał własność w tym zwłaszcza własność wytworów własnej pracy? (s. 69).



Marx nie był wcale skrajnym deterministą, uważał ze ludzie tworzą historię jak Ludwik Bonaparte, ale nie tworzą jej dowolnie (s. 65). Nie zawsze pisze zupełnie poważnie, wiele ironizuje, i świadomie przesadza, co umykało jakoś badaczom przez 140 lat czytania jego dzieł (s. 74). W 1872 roku carska cenzura zezwoliła na publikację „Kapitału” w Rosji, gdyż uważano, ze w tym rolniczym kraju, nie ma proletariatu, który mógłby się dać podburzyć (s. 83). Marx nie cenił Brytyjczyków, przypisywał im „dar powściągliwej tępoty” (s. 84). Największy obrońca kapitalizmu Joseph Schumpeter, w sumie ceni Marxa (s. 109).
Może jednak nie warto wylewać Marxa z kąpielą? Tylko pamiętać o tym ironizowaniu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz