czwartek, 12 lutego 2015

Royal Allah czyli obsesyjna mantra jako charakterystyczna cecha religii

Oto flaga Iranu, jaką ma to państwo od Rewolucji Islamskiej (1979), a dokładniej od ukradzenia jej z rąk opozycji świeckiej przez islamistów. Jest to oficjalna flaga tego państwa od 29 lipca 1980 roku. Jak na starej fladze biały kolor symbolizuje pokój, zielony – islam, a czerwony – męstwo. Nowością jest stylizowany napis ‚Allah’ zamiast swa Pahlawich, ale przecież Islamska Republika nie może mieć tylko jednego Allaha na fladze, co by ludzie powiedzieli, prawda? Stąd białe wzory na zielonym i czerwonym kolorze. Są to słowa Allahu Akbar (Bóg jest wielki) powtórzone 22 razy (dwa rzędy po 11 wyrażeń) dla upamiętnienia daty zwycięstwa rewolucji – 22 Bahman 1357 (11 lutego 1979).

Obsesja powtarzania to charakterystyczna cecha religii i religiopodobnych ideologii. Christopher Hitchens słusznie pisał w; „Bóg nie jest wielki”, o manii nazywania wszystkiego królewskim czyli royal w UK. Służy to temu, by oswoić obywatel.. tzn. poddanych z royalem na tyle, by nie ocknęli się i nie zaczęli na serio zastanawiać się po c im śmieszna ciotka w koronie i jej torebki sygnałowe. Szczyt wszystkiego to był royal baby obsession jak para sympatycznych pustaków Kasia i Wiluś miała bobasa. Obśmialiśmy to nawet w naszym teatrze - zob. youtube film: "Royal Baby Theatrum Illuminatum".

W naszym kraju obsesyjnie nadużywane są słowa „Narodowy” i „katolicki”, oraz oczywiście „polski”, bo każde państwo musi obsiusiać swoje terytorium przecież, nieważne, że wszyscy i tak mówią np. Galeria Zachęta, bo przecież wiadomo, że słowo „narodowy” i „polski” też gdzieś tam w nazwie są.

Śpiewanie: „nie bój się wypłyń na głębię, jest przy tobie Chrystus” 50 razy z rzędu, też jest taką obsesją, niczym nie różniąca się od hariramaramahari blablabla. Mantra rodem z Taize niczym słowa marsza stępiają umysł i czynią go podatniejszym na propagandę, w końcu Goebbels mówił o kłamstwie, które powtórzone 100 razy staje się prawdą. Czemu niby służą msze? Czemu ksiądz nie powie prawdy, że ma nadzieję, że gdzieś tam jest bóg? Tylko mówi co dzień: „boże ty mówiłeś… pokój… wam daję”. Skoro mówił, to istnieje, prawda? Kazanie jest przy tym nieistotne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz