sobota, 18 października 2014

Jałowość obietnic korwinowców

Skąd przypuszczenia, że po likwidacji socjalu będziemy zarabiać więcej? Przecież pracodawcy mogliby dawać pensję na poziomie jakiegoś nowego minimum; skoro pracownicy nie potrzebują opłacić dużego podatku to po co im 1600 zł? mogą dostać 800! Zresztą jeśli w przypadku skasowania państwa socjalnego pensje poszłyby nieco w górę, to przecież ceny wielu towarów i usług także. Korwinowcy oszukują własny elektorat, przedstawiając jedynie połowę obrazu. Nie oszukują tylko garstki biznesmanów, którym korwinizm pomógłby, likwidując standardy produkcji, bezpieczeństwa, i zatrudnienia; mogliby pomiatać środowiskiem i pracownikiem jak chcą, a ten nie miałby się komu poskarżyć. W przypadku odwrotu państwa z życia społecznego sądy pracownicze byłyby totalnie uzależnione od finansowych oligarchów. Państwo i biznes muszą równoważyć się nawzajem. KNP to tylko przeniesiona z USA Partia Republikańska, która chce by wszystko traktować jako dodatek do biznesu, a Wall Street otaczać kultem. Liberałowie z Democratic Party dobrze znają reaganowsko-kalwińską propagandę, Polacy jednak są bezbronni. Ludziom wmawia się, że człowiek wybiera sobie pracę, nieprawda, często ma tylko jeden wybór. Nie zgadzam się z Frommem, i nie uważam, by kapitalizm sam z siebie alienował i zniewalał człowieka, lecz kapitalizm zupełnie bez nadzoru państwa i obywateli w wydaniu KNP-GOP owszem, zniewala. Dlatego GOP i jej polska wersja KNP popierają jedynie gospodarczy liberalizm, tj. wolny rynek, tępiąc wszystkie przejawy liberalizmu społecznego, by się ludkowi nie poprzewracało w głowach, i nie zrozumiał, że ma prawo być wolny, czyli choć trochę zabezpieczony prawami i gwarancjami państwa, także w gospodarce. „Liczenie na to, że pracodawcy zapłacą więcej kiedy mogą zapłacić mniej jest odrobinę naiwne…” (Adam Żuchowicz).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz