czwartek, 14 sierpnia 2014

Dlaczego nie kradnę, choć jestem ateistą?

Można dyskutować z religią, przytaczać dane statystyczne, ale lepiej chyba pisać od siebie i w swoim imieniu, z "wnętrza". Tak więc piszę; jestem ateistą, a policja działa tak sobie - wykrywalność sprawców kradzieży jest bardzo niska, dlaczego więc nie miałbym kraść...? Bóg mnie przecież nie pokarze, bo nie istnieje, a nawet jeśli istniałby, to skąd pewność, że zajmuje się takiemi pierdołami, jak to, że Napierała zwędził parę złotych? Pamiętam jak mój ojciec drwił z ludzi, którzy wielokrotnie kradną po parę tysiaków, i dają się złapać na dwudzistej kradzieży, a od biedy rozumiał tych, co ryzykują raz ale dla milionów.

Oczywiście bałbym się policji, ale spokojnie - nigdy nie myślałem by coś ukraść. To znaczy coś wartościowego, bo cukierki czasem zwędzałem. Raz też przywłaszczyłem sobie nieswoją zabawkę, ale nic nie planowałem nigdy ukraść jako dojrzały człek, może poza fantami z hotelu. Nie do końca wiem dlaczego. Wychowano mnie bym raczej pracował,miał jakąś pasję i ją rozwijał i tak zarabiał pieniądze, ale gdyby mi się nie udało tego robić możebym patrzył na to inaczej... Może nie doceniam forsy wystarczająco, bo u mnie w domu rodzinnym zawsze trochę było, choć nie tak, żeby było jej bardzo wiele.

Wiele tu chyba ma do powiedzenia moja próżność. Zawsze chciałem być znany raczej niż bogaty. Dlatego mam gdzieś niepochlebne komentarze, nawet sie cieszę, że moje teksty wywołują emocje. Wilde mówił, że nie ma książek moralnych czy niemoralnych, są tylko nudne i ciekawe. W sumie słusznie bo moralne czy niemoralne moze byc jedynie zachowanie a nie słowa namazane drukiem. Reżyser kręcący film, w którym nazista zostaje nagrodzony za swoją gorliwość, nie byłby przecież nazistą mordującym kogośtam w 1941 roku...

Goebbels mówił, że nie ma czegoś takiego jak zła reklama, ale nie o reklamę tu chodzi, a o uczestnictwo. Lubię gadać, myśleć, przekomarzać się itd. Lacan dzielił ludzi na kanalie - tych co muszą zmusić innych do akceptowania ich zasad, by być szczęśliwymi, cyników - indwywidualistów/egocentryków majacych własne zdanie a innych w czterech literach i debili - tych co potrzbują by im powiedziano co mają myśleć. Takie bolszewiki, liberały i mohery by się chciało powiedzieć. Dlaetgo uważam, że słowa Palikota o zaniku podziału na lewicę, centrum i prawicę są bzdurne; ten podział wynika z psychologii, a nie z kaprysu czy przypadku historycznego. Zawsze istnieli liberałowie (np. Epikur, Meng Ke), socjaliści (np. Platon, Campanella) i konserwatyści (np. Arystoteles, Konfucjusz)

Ja jestem cynik/liberał i lubię gadać, spieram się także z własnym obozem i cenię dyskusję z obozem przeciwnym - nie tylko dla samej dyskusji, lecz dla samorozwoju. Interesuje mnie to co konserwatyści czy lewicowcy piszą o liberałach, i co mówią wierzący o ateistach, zarówno ci humanistyczni jak i fanatycy. Pieniądze nie mają dla mnie smaku. Gdybym był bogaty zapewne kupiłbym jacht, założył własną fundację naukową itd., ale ile mam wystarcza mi. Nie chcę więcej na tyle, bym pracował na okrągło jak niektórzy, czy kradł, czy też głosował na KNP, by zachować w kieszeni to co idzie na biednych i szpitale. Dlaczego więc nie kradnę? Strach niewarty ryzyka, a pokusa nie warta świeczki. Być może strach przed piekłem powstrzymuje przed kradzieżą tych, którzy czują, że życie dało im za mało, to potwierdzałoby tezę marksistów, iż to bieda jest podglebiem występków.

Podobnie zresztą myśli czasem prawica, np. Korwin-Mikke, który w "Dekadecji" pisał, że sprzeciwia się aborcji, ale że jako dochodzi do niej głównie wśród mętów społecznych (informacja wyciągnieta z "czapy", ale nie o to chodzi), to nie jest taka zła, bo mniej biedy tj. kradzieży, a niczego szef KNP nie znosi bardziej niż braku poszanowania własności prywatnej. Może wierzący, który myśli, że wiara powstrzymuje go przed kradzieżą, uważa, że ateizm grozi tendencjami złodziejskimi, bo nie umie sobie wyobrazić, jakby to było nie wierzyć. Cóż ja dzielę ludzi na chciwych, próżnych i apatycznych. Pokrywałoby się to z podziałem Lacana, dlaetgo tak lubię jego typologię. Chciwca chyba sam Jahwe przed kradzieżą nie powstrzyma...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz