poniedziałek, 30 czerwca 2014

Eurowizja 2014

Nie oglądałem Eurowizji na żywo, lecz po paru tygodniach na YouTube. Byłem pozytywnie zaskoczony wysokim poziomem większości piosenek także w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy ładnie śpiewali w zasadzie tylko Szwajcarzy. Tym razem prócz Szwajcarów, którzy zaprezentowali się z lekką i dowcipną piosenką, wyróżnili się zwłaszcza Holendrzy, z wspaniałym bluesowym: "Calm After a Storm", piosenką która zajęła drugie miejsce, a powinna zająć pierwsze. I to jest dużo większy skandal niż względna porażka naszej Cleo. Drugie miejsce powinno przypaść dowcipnym Szwajcarom, niestety dostali mało głosów. Generalnie nie brakowało dobrych piosenek; wysoki poziom prezentowała Elaiza z Niemiec, a także piosenkarka ukraińska, albańska, nasza, niezły - izraelska. Przyjemnie było też posłuchać Islandczyków i Duńczyków. Oczywiście w naszej kochanej Polsce wszystko kręciło się wokół walki ponętnych słowianek z austriackim performerem. Faktycznie przekorna i zadziorna Cleo reprezentuje wyższy poziom niż dość nudnawy Conchita. Też więc jestem zawiedziony. Moim zdaniem nie zadziała jednak polityka, ale uwielbienie długich pociągłych dżwięków, które już wielokrotnie wygrało z prawdziwym artyzmem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz