środa, 21 grudnia 2011

Simon van Slingelandt (1664–1736) – ostatnia szansa Holandii


Piotr Napierała, Simon van Slingelandt (1664–1736) – ostatnia szansa Holandii, Wydawnictwo Libron-Filip Lohner, Kraków 2012. ISBN 978-83-62196-37-1

My new book concerns the life and public service of one of the most important Dutch politicians of the 18th Century.

Simon van Slingelandt was one of the best informed Dutch politicians of his era. He tried to reform the administration of the United Provinces of the Netherlands and thereby restore its former military and economical glory. He was also very active preserving peace in Europe. All his life he was adherent of the British alliance, but tried to avoid political dependence on Britain. According to one of the best contemporary Dutch historians of early modern times, A.T. van Deursen , Slingelandt, his views and actions (as secretary of the council of state - Secretaris van de Raad van State, 1690-1725, general treasurer of the Dutch Republic - Thesaurier-Generaal van de Unie, 1725-1727, and the Grand Pensionary of Holland – the mightiest of the seven united provinces - Raadpensionaris van Holland, 1727-1736, an unofficial foreign secretary of the Union is the key to getting known the whole administrative practice of United Provinces in 18th Century.

The war of Spanish succession (1701-1714) ends the era of the Dutch Republic as one of the dominant powers in Europe. Reforms proposed by Slingelandt in 1716 and 1718 to the General Staaten i.e. the parliament of the Republic could have prevented reduction of countries powers, but only minority of the delegates supported his motions. Slingelandt played a role of Cassandra, meanwhile other countries like Prussia have made a huge progress modernizing their administration and imposing various protectionist laws in economy. Slingelandts memorials were printed only in 1784-1785, when most of Dutch political decision makers realized that the lack of reform brought only economical and political losses.

As far as his political views are concerned, Slingelandt was a typical Dutch republican, and also to some extend a conservative, because he was a member of the ruling class of regents, and didn’t want to alter the form of government, but to centralize it and subject existing organs to new ministries based on the French or British model (secretaries of states), nevertheless Slingelandts proposals constituted an inspiration for the ‘patriots’ and even more radical democrats of the second half of 18th century, and Johan Rudolph Thorbecke (1798-1872), the author of a set of liberal reforms, who perceived Slingelandt as one of the central figures in Dutch history.



ZE WSTĘPU:

Jeden z najlepiej poinformowanych i najlepiej wykształconych polityków swojej epoki, reformator z powołania, który chciał utrzymać mocarstwową pozycję Republiki Zjednoczonych Prowincji Niderlandów na arenie międzynarodowej drogą reformy administracyjnej, szef dyplomacji Republiki mocno zaangażowany na rzecz europejskiego pokoju, polityk, który wytrwale dążył do tego, by jego kraj traktowano z szacunkiem, zwolennik sojuszu z Wielką Brytanią, który jednak unikał uzależnienia swojego państwa od silniejszego partnera, obywatel Dordrechtu, skąd pochodził także XVII-wieczny tytan polityki holenderskiej Johan de Witt.

Zdaniem jednego z największych ekspertów od historii Republiki Zjednoczonych Prowincji, A.T. van Deursena, postać Slingelandta i jego działalność urzędnicza jako sekretarza rady stanu (Secretaris van de Raad van State, 1690–1725), następnie generalnego skarbnika unii, czyli Republiki (Thesaurier-Generaal van de Unie, 1725–1727), i w końcu wielkiego pensjonariusza prowincji Holandii – najsilniejszej prowincji Republiki (Raadpensionaris van Holland, 1727–1736), czyli nieoficjalnego ministra spraw zagranicznych Republiki, to klucz do poznania całościowego obrazu praktyki polityczno-administracyjnej dawnej Republiki Niderlandzkiej. Korzystając z owej wskazówki van Deursena, postanowiłem napisać tę książkę, zwłaszcza że w języku polskim zdecydowanie brakuje opracowań dotyczących historii Holandii, a szczególnie jej dziejów w XVIII wieku, okresie często pomijanym, nawet przez badaczy holenderskich, na korzyść tzw. złotego wieku – wieku XVII, kiedy to Republika Zjednoczonych Prowincji była europejską potęgą. Okres ten zakończył się po wojnie o sukcesję hiszpańską (1701–1714). Plany reformy Slingelandta, gdyby wprowadzono je w życie w latach 1716–1717, kiedy przedstawiał je Stanom Generalnym, czyli parlamentowi Republiki, mogły zapobiec stoczeniu się tego kraju do grona państw drugorzędnych. Republika Niderlandzka mogłaby być znowu potęgą. Niestety, inne kraje poczyniły w XVIII wieku znacznie większe postępy w dziedzinie administracji, a Republika pozostała w tyle. Slingelandt był więc w pewnym stopniu Kasandrą dla swego narodu, podobnie jednak jak ona nie został wysłuchany. Jego memoriały o potrzebie reformy państwa zostały wydane w wiele lat po jego śmierci (1784–1785), kiedy wreszcie przypominano sobie o jego radach i przestrogach. Brak reformy przyniósł Republice same klęski i ostateczne osłabienie pozycji kraju na arenie międzynarodowej.

Pod względem ideologicznym Slingelandt był typowym holenderskim republikaninem, ale w pewnym sensie również konserwatystą, ponieważ jako przedstawiciel klasy rządzącej nie starał się zmienić ustroju państwa, lecz wzmocnić efektywność pracy administracji poprzez centralizację i utworzenie ministerstw z prawdziwego zdarzenia o szerokich kompetencjach, których decyzje obowiązywałyby na równi patrycjuszowskich urzędników wszystkich siedmiu prowincji tworzących Republikę. Jak to zwykle bywa, brak reformy przyniósł zmiany rewolucyjne: wystąpienia drobnomieszczan w latach czterdziestych, ruch „patriotów” i demokratów w późniejszych dekadach. Autor liberalnej reformy parlamentarnej w XIX wieku Johan Rudolph Thorbecke (1798–1872) uznał Slingelandta za jedną z postaci będących inspiracją dla obozu reformy i jednego z najwybitniejszych polityków w holenderskiej historii.

Typowo biograficznych opracowań dotyczących Slingelandta brak. Pracując nad tą książką, korzystałem z tekstów jego samego, źródeł drukowanych z epoki na temat jego działalności oraz opracowań holenderskich i brytyjskich dotyczących poszczególnych dziedzin jego działalności, jak również ze źródeł i opracowań holenderskich, brytyjskich, niemieckich i francuskich traktujących o ówczesnej polityce i dyplomacji holenderskiej. Wiele z tych opracowań zostało napisanych już dawno, co wskazuje na to, że postać Slingelandta nie jest obecnie zbyt „modna” wśród historyków, tym bardziej warto przypomnieć ją dziś, gdy w Polsce Simon van Slingelandt, człowiek, który przez niemal 40 lat współdecydował o polityce holenderskiej i europejskiej, jest niemal nieznany.

Na koniec pewna uwaga w kwestii nazewnictwa. Państwo, w którym mieszkał i dla którego pracował Slingelandt, nazywało się Republiką Zjednoczonych Prowincji Niderlandów, obejmującą siedem prowincji Niderlandów Północnych, czyli to, co dziś nazywamy zamiennie Niderlandami lub Holandią, w odróżnieniu od Belgii, tj. Niderlandów Południowych, znajdującej się w czasach bohatera tej książki pod kontrolą Królestwa Hiszpanii (do 1714 r.), a potem cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, będącego jednocześnie głową Domu Austriackiego. W czasach Slingelandta mianem Holandii nazywano tylko jedną z siedmiu prowincji tworzących Republikę, choć przynoszącą 2/3 jej dochodów podatkowych i dominującą politycznie oraz gospodarczo w jej ramach. Właśnie ze względu na tę dominację już w tamtych czasach „Holandią” potocznie nazywano czasem całą republikę i tak zostało do dziś, kiedy w ten sposób określa się całe obecne Królestwo Niderlandów. Jednocześnie mianem Holendrów określam mieszkańców całej Republiki, o ile nie zaznaczam wyraźnie, że chodzi jedynie o mieszkańców prowincji Holandia (ze „stolicą” w Amsterdamie, podczas gdy siedzibą rządu całej Republiki była Haga). Van Slingeland był Holendrem i w szerokim, i w wąskim znaczeniu jako urodzony w południowej części prowincji Holandii, w mieście Dordrecht.

Mam nadzieję, że moja książka przyczyni się, w miarę możności, do wzrostu zainteresowania dość skomplikowanymi i, jak sądzę, ciekawymi dziejami małego, ale silnego i dzielnego państwa – Republiki Zjednoczonych Prowincji.

Piotr Napierała

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz