czwartek, 4 sierpnia 2011

Rewolucja 1789




Jako wolterianin powiem o niej tak: szkoda reformatorsko nastawionych arystokratów; gdyby nie jakobini, można by mieć nadzieję, że rewolucja będzie reformą a nie wojną domową.

Mniej szkoda mi kleru, który jest warstwą cąłkowicie bezużyteczną, z wyj. szpitalników i edukatorów (wolę jednak nauczycieli "świata tego")

Francji 1789 roku reformy były niezbędnie potrzebne ; ale ten Ludwik XVI nie miał energii Józefa II czy Fryderyka Wielkiego, lub chociaż rozsądku który nakazywał królowi poryugalskiemu oddać władze markizowi de Pombal. Ludwik był głupiutkim dewotem troszczącym sie o niebo i inne SF, a nie o Francję.

Boleję nad tym, że doszło do rewolucji zamiast do reform, boleję, że 1789 rok rozpoczął wojny w Europie trwające do 1815 r. Boleję nad tym, że komunistyczni fanatycy zabili moich ulubieńców; liberałów: Condorceta, Malesherbesa itd. Ale powrotu do "najstarszej córy Kościoła" bym nie chciał, tak samo jak niechciałbym monarchii nieoświeconej, która kazała wszystkim wkuwac katechizm na pamięć i akceptować bigoteryjne skretynienie elit oficjalnych z Sorboną na czele

Prof. Wielomski zastanawiał się jak dzisiejsci demokraci mogą chwalić zbrodnie rewolucji. ma rację, że jest to ich zakłamany mit ząłozycielski. Jednak tak samo zakłamany jest mit założycielski Kościoła, który oszukiwał pogan wmawiając im, że obchodża nadal te same święta, walczył z wszystkimi myślącymi ludźmi przez cąłe wieki, organizował masowe mordy i krucjaty i zabijał za rzekome "bluźnierstwa", "apostazje" i "herezje" oraz inne głupstwa.

Wolę już te demokratyczne mity niż religijne, bo te pierwsze przynajmniej nie są głoszone jako święte.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz