piątek, 5 sierpnia 2011

Opium dla mas i elit

Niesamowita jest stała chęć przeważającej większości ludzi do unikania samodzielnego myślenia...

W czasach antycznych bogami byli mięśniacy z Olimpu i ich rzymskie odpowiedniki. Potem wszedł chrystianizm, szczęśliwie osłabiony reformacją (protestanci choć też czasem fanatycy, przynajmniej czytali Biblię sami i nie dawali się zahukać księżom.

Potem były Royal Society, Newton, Locke, Voltaire, Montesquieu, deizm, indyferentyzm religijny, Darwin i szczęśliwe początki cywilizacji naukowej, która zaczęła zajmowac sie wynalazkami i nauką, zamiast bełkotaniem pacierzy.

Niestety Rousseau, marks i inni mieli inne plany - stworzyli pseudonaukową quasi-religię socjalistyczno-radykalno-demokratyczną, której rezultatem było powstanie i upadek ZSRR itd.

Wniosek: kiedy wreszcie człowiek, przestanie zwalać własne problemy na różnych Zeusów, Jahwe, Marksów? Kiedy weźmie odpowiedzialność za swe losy, postepowanie i wybory życiowe w pełni, a nie "mniej - więcej"?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz