poniedziałek, 8 sierpnia 2011

In John Paul II we trust

Obserwując rozkwit polskiej literatury religijnej czy też dewocyjnej , zauważam, że ponad połowę z niej stanowią tytuły poświęcone Janowi Pawłowi II.

Są to tytuły rozmaite; od "powaznych" omówień arcy"poważnej" a zawiłej filozofii janopawłowej po problemetykę narciarsko-kremówkową...

Zastanawiam sie czemu tak jest. Czy to, że w żyłach Wojtyły plyneła słowiańska krew ma aż tak wielkie znaczenie dla katolików? Przecież KK jest ponoć uwiwersalny i uniwersalistyczny w swym przesłaniu. Gdyby JP II był Włochem to czy byłby mniej papieskim papieżem niż papież-polak? Obecnie mamy papieża Niemca - czy Ratzinger - ochotnik ze słuzby przeciwlotniczej z Berlina roku 1945 wywołuje tęsknotę za papieżem prawie jędrusiem?

Pewien mój znajomy, w przeciwieństwie do mnie gorliwy katolik (często spieramy się o sprawy religijne) uważa, że Polacy już dawno przestali wierzyć w Boga, a zaczęli wyznawać Jana Pawła Wielkiego - boga namacalnego i bardziej ludzkiego, zapominając, że jest był to człowiek jak wsyzscy, i to w dodatku człowiek, który pogrzebał mszę trydencką i wiele innych tradycji KK...

Nie będę tutaj pouczać wierzących, że modlić sie należy do Boga a nie do JP II,, pisze wyłącznie by dowiedzieć się co pp. katolicy myślą na ten temat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz