wtorek, 26 lipca 2011

Konserwatysto! Wolisz liberalizm czy szariat?

Na konserwatyzm.pl pojawił się ciekawy, choć cuchnący na milę frankistowską propagandą i kontrreformacyjnym bełkotem artykuł o panu Breiviku i podziale europejskich ruchów narodowych na pro-izraelsko-amerykańsko-liberalne i chrześcijańskie będące de facto umiarkowanie lub mocno antysemickimi. Oto fragment:

"...jednej strony mamy partie i ruchy tj. węgierski Jobbik, francuski Front Narodowy, grecki Złoty Świt (Hrisi Avgi), włoska Forza Nuova, Narodowe Odrodzenie Polski, hiszpański Ruch Społeczno-Republikański (MSR), hiszpańskie Falangi etc., a z drugiej nowy „nacjonalizm” – liberalny, prosyjonistyczny i proamerykański – Flamandzki Interes (Vlaams Belang), angielska EDL, Szwedzcy Demokraci (Sverigedemokraterna), Duńska Partia Ludowa, Partia Wolności Wildersa etc..."

http://www.konserwatyzm.pl/ar...

Oczywiście autor uważa, że, cytuję:

"...prymitywna islamofobia, granicząca z fanatyzmem miłość do Izraela, atlantyzm, liberalne podejście do zasad moralnych pomimo deklarowanej „obrony cywilizacji Zachodu”, uwielbienie wolnego rynku przypominające kliniczne przypadki libertarian..." jest bez sensu, preferując jak widać prymitywny antyliberalizm. Konserwatyzm.pl pouczył nawet premiera Tuska, że powinien szpiegować masonerię, by tragedia norweska (liberalna rzeź islamofilnych socjalistów) nie zdarzyła się w Polsce...

Ludzie tacy jak Breivik, Wilders, czy działacze EDL nie deklarują, lecz rzeczywiście bronią cywilizacji Zachodu (Breivik oczywiście przeholował - no i po diabła koncentrował się na ataku na lewicę norweską a nie na Palestyńczyków i islamskich emigrantów????).

Europa jest liberalna, islam liberalny zazwyczaj nie jest. Liberalizm wywodzi się z chrześcijaństwa, islam jest boczną drogą pnia religii monoteistycznych.

Katolickie organizacje narodowe takie jak NOP i hiszpańskie falangi straciły kontakt z rzeczywistością i bronią czegoś czego już nie ma od lat 60-tych XX wieku - europy jezusowej. Europa jest liberalna. Religia jest słaba. 1/3-1/2 "katolików" i "protestantów" to deiści. Może się to nie podobać gorliwcom religijnym, ale tak już jest i mówi się trudno (ja jako liberał i deista cieszę się, ale to inna sprawa). Czy warto jest tropić masonów i zwalczać liberałów, gdy islam puka do bram? Przypominam, że muzułmanie patrzą niechętnie i na katolików i na ateistów, a nawet chrześcijan bardziej nie lubią - dość posłuchać jak w programie TYT prowadzonym przez amerykańskich Turków krytykują Christian Broadcasting Network ultrabaptysty Pata Robertsona.

Europa jest dziś liberalna, ale to Europa ale to nadal Europa a nie Eurarabia. Słowem; konserwatyści katoliccy mogą albo bronić Europy albo ją zdradzić na rzecz dawno umarłych chrześcijańskich chimer.

Walki liberałów z konserwatystami otwierają drogę islamskiemu ekstremizmowi. Czas odpowiedzieć sobie na pytanie; liberalizm czy szariat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz