piątek, 10 czerwca 2011

Zasługi chrześcijaństwa

W moim poprzednim artykule wymieniłem co mi się w chrześcijaństwie, zwłaszcza w jego wydaniu katolickim nie podoba. Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegam jakichś pozytywów związanych z wpływem chrystianizmu.

Otóż zauważam i to niemałe. Największą zasługą chrześcijaństwa, zarówno w wydaniu ortodoksyjnym jak i np. ariańskim było uratowanie od zniszczenia dorobku antyku, w tym greckiej filozofii i rzymskiego prawa. Ta zasadnicza dla dalszego rozwoju cywilizacji, wiąże się z wpływem chrześcijaństwa na tworzenie się państw. Ponieważ to kościoły i klasztory przechowały mądrość antyczną, normalną rzeczą było to, że duchowni byli pierwszymi mężami stanu rodzących się państw. Chrześcijaństwo wraz z prawem rzymskim stanowią podwaliny obecnego prawa, co wie każdy.

Oczywiście robią na mnie wrażenie wkład kościoła w edukację, w tym zwłaszcza działalność jezuitów i pijarów, która aż do roku XVII była najlepszą jaką można było odebrać. Robią na mnie wielkie wrażenie działa sztuki, zwłaszcza muzyki sakralnej, której najlepsze nuty poświecili J.S. Bach, M.A. Charpentier i G. F. Haendel. Robi na mnie wrażenie odwaga misjonarzy do dzikich krajów. Robię też niektórzy "święci", choć wielu chyba zostało kanonizowanych niezasłużenie -tj. zrobili coś dla religii, ale nic dla ludzi a mass production świętych przez JPII uznaję za objaw dewaluacji kanonizacji. Te cud papieski to też jeden wielki bubel - lekarze mówili, że taka choroba może ustąpić w każdej chwili. Nic dziwnego, że wśród miliarda katolików znalazła się jedna osoba, której modły "pomogły?.

Różnica między moim spojrzeniem na chrześcijaństwo a spojrzeniem np. katolickich konserwatystów z konserwatyzm.pl, polega na tym, że oni tęsknią za czasami jedności światopoglądowej (przynajmniej oficjalnej) średniowiecza i wczesnej nowożytności, kiedy to Kościół miał niemal monopol na władzę and umysłami, a ja uważam, że dobrze się stało, że miejsce chrześcijaństwa jako drogowskazu ideowego ludzkości zajął liberalizm - może trochę zbyt rozpanoszyło się jego skrzydło demokratyzujące, no i niestety ludzkość miała epizod świeckiej religii socjalizmu - ale i tak jest nieźle. Liberalizm który swymi korzeniami tkwi w chrześcijaństwie przecież, stanowi po prostu dojrzalszy model moralności - oparty na odpowiedzialności, na wolności wyboru, indywidualności, samokreacji i prywatności. Dlatego cieszę się, że Locke i Voltaire wywalczyli "strefę prywatną" oddzielną od społecznej, a Maria Teresa i Józef II przejęli edukację z rąk duchownych. nie da się jednak ukryć, że w obliczu upadku kultury antycznej, chrześcijaństwo umożliwiło Europie w miarę bezpieczne dryfowanie do czasu ponownego odkrycia dojrzałej nauki, potrafiącej ułatwiać ludziom życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz