piątek, 10 czerwca 2011

Towarzystwo Wzajemnej Adoracji czy klub dyskusyjny?

Wielokrotnie spotykam się z uwagami typu: "powinien pan pisać na racjonalista.pl, a nie tracić czas i nerwy na prawica.net". Wygłaszający te zdania uważają, że niechęć z jaką spotykają się niektóre moje poglądy, są dowodem na to, że powinienem dać sobie spokój z ich wygłaszaniem.

Otóż zupełnie nie zgadzam się z tego typu argumentacją. Portale dyskusyjne nie maja sensu jeśli są towarzystwem wzajemnej adoracji; jeśli np. spierają się na nim nacjonalistyczny konserwatysta i konserwatywnym nacjonalistą (inna rzecz, że połączenie tych dwóch ideologii nie ma sensu, bo konserwatyzm jest elitarystyczny, a nacjonalizm - egalitarny, ale sprzeczne poglądy to nic nowego) i piszą pod swoimi postami zdania typu: "ma pan racje , tylko niedostatecznie podkreślił pan wagę tego elementu...". Portal ma sens jeśli spierają się na nim ludzie o autentycznie odmiennym światopoglądzie. Tylko w ten sposób można wyrwać wielu ludzi ze szkodliwego i mało rozwijającego dogmatyzmu i zacietrzewienia ideowego.

Na przykład wiele osób przyzwyczajonych patrzeć na gejów tylko prze pryzmat bijatyk p. Biedronia z policjantami, nie będzie miało szansy usłyszeć głosu człowieka, który zna kilkoro homoseksualistów, który wie, że są oni wierni swym partnerom i szanują ich, że nie są oni opętani seksem bardziej niż heteroseksualiści i że w ogóle są takimi samymi ludźmi jak oni. Mam tu na myśli mój głos. Tak jest w wielu sprawach, kwestia gejów to tylko przykład pierwszy z brzegu.

Dlatego ludzie rozsądni rozumieją wartość prawdziwej dyskusji i znaczenie wytrącania z jednostronnego zacietrzewienia w swoich poglądach. Tak rozumuje np. p. Tomasz Dalecki, który moje teksty na konserwatyzm.pl uważał za "ożywcze", choć nie zawsze się z nimi zgadzał. Oczywiście on i dwóch innych zostało zakrzyczanych przez ultrakatolików którzy nie akceptują żadnej duchowej strawy poza odwiecznym klepaniem własnej klerykalnej mantry...

Piszę na prawica.net bo nie cierpię socjalizmu, zniewolenia, drenażu podatkowego itd. Owszem uważam że chrześcijaństwo i wiara w Boga biblijnego jako źródło moralności są zdecydowanie przereklamowane. Jednak np. prof. Wielomski uznał kiedyś połowę użytkowników prawica.net za pobożnych socjalistów. Jeśli tacy pobożnisie o złodziejskiej mentalności mogą pisywać na portalu, to na antysocjalistycznego sceptyka miejsce też powinno się znaleźć:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz