piątek, 10 czerwca 2011

Teokracja - plan polityczny KZM?

W archiwum konserwatyzm.pl można znaleźć
wywiad Tomasza Panka z prof. Adamem Wielomskim jako prezesem KZM z 2008 roku

Na pytanie:

Czy wierzy Pan w możliwość restytucji monarchii? Czy ma to być typowa z historycznego punktu widzenia monarchia, czy może "stara Tradycja w nowej formie"?

prof. Wielomski odpowiedział wtedy:

Nie, nie wierzę w restaurację monarchii w Polsce. W Polsce rodzima tradycja królewska właściwie nie istnieje, a ostatnim królem był u nas Car Rosji. Restauracja monarchii jest możliwa tam, gdzie jest prawowity pretendent, a społeczeństwo jeszcze pamięta jak wyglądał świat, gdy głową państwa był król. Dlatego restauracja jest możliwa np. w Nepalu, Afganistanie, Kambodży. Ale nie w Polsce. Kraje nie mające żywej tradycji królewskiej mogą mieć najwyżej protezę – w postaci dyktatury.

Na pytanie:

W okresie międzywojennym przedstawiano różne kandydatury do polskiej korony. Wymieniano między innymi - Karola Stefana Habsburga, Maurycego Zamoyskiego, Augustyna Czartoryskiego. Czy zna pan jakichś innych ciekawych kandydatów? Czy w II RP istniała szansa na restaurowanie monarchii?

prof. Wielomski odpowiedział:

Tak jak mówiłem, rozważania o kandydatach uważam za zupełnie jałowe i ośmieszające tych, co je snują. W II RP nie było szans na restaurację, choć kandydaci by się znaleźli, problem w tym, że państwa zaborcze były monarchiami, a sprawa niepodległości (automatycznie) związała się z ideą republikańską, czyli podobnie jak w Irlandii. Porażka Rady Regencyjnej załamała możliwości restauracji.

I najciekawsze: na pytanie:

Jaka powinna być rola świętego Kościoła w odrodzonej Polsce? Czy Polska dzięki królowaniu Chrystusa i jego Matki Maryi - nie jest już monarchią?

prof. Wielomski odpowiedział:

W ujęciu tym Polska jest oczywiście monarchią, ale Maryja – używając znanej formuły – panuje, ale nie rządzi. Państwo Polskie winno być państwem katolickim, a to oznacza, że katolicyzm winien być wyznaniem państwowym (z tolerancją dla wyznań tradycyjnych), a prawo naturalne winno stać ponad prawem stanowionym. Nie jestem jednak zwolennikiem teokracji czyli bezpośrednich rządów duchownych – to ustrój politycznie błędny, gdyż duchownym brak odpowiedniego przygotowania do rządzenia.

Dziwi kilka rzeczy. Niewiara w przywrócenie monarchii w przewidywalnej przyszłości jest zrozumiała, ale profesor Wielomski od razu się poddaje i pisze o dyktaturze, a więc jego projekt polityczny zakładałby utworzenie jakiejś prawicowej dyktatury, zapewne a la Franco lub Salazar.

Dziwne, że nie padło w wywiadzie ani razu słowo "Wettyn", a przecież zgodnie z konstytucją 3 maja Wettynowie są następcami tronu Polski - koniec i kropka. Maksymilian Wettyn czeka. Ponoć nawet zbierano podpisy w jego sprawie.

Czartoryski? Zamoyski? - ci międzywojenni Polacy mieli poczucie humoru... Alboż to który z tych szlaciurskich rodów rządził Polską??? To już prędzej Wiśniowieccy lub Sobiescy...:) Prof. Wielomski wspomina też o carach - ich władza była narzucona Polsce i nielegalna. Stanisław August nie abdykował na ich rzecz, ani nie było elekcji - ich władza była władzą pochodzącą z podboju.

Najciekawsze są jednak religijne elementy wypowiedzi udzielonej w wywiadzie. O głupstwach typu Chrystu-król i NMP-królowa szkoda pisać. Natomiast warto zauważyć, że prof. Wielomski jest arcy-sceptyczny i arcy-"realistyczny" w sprawie szans przywrócenia monarchii (nic dziwnego, ze stosunki KZM z OMP są kiepskie), za to idealistycznie-optymistyczny w założeniu, że jeśli "...katolicyzm winien być wyznaniem państwowym (z tolerancją dla wyznań tradycyjnych), a prawo naturalne winno stać ponad prawem stanowionym..." da się utrzymać władzę z dala od rąk biskupów, a ci, wiedząc, ze "brak im przygotowania", nie sięgną po rzeczywistą władze polityczną... Już dziś biskupi w RP to celebryci ogromnym wpływie społecznym, można sobie wyobrazić co by się działo, gdyby zdobyli autentyczny wpływ w polityce.

A więc KZM porzuca de facto sprawę monarchii, za to nie widzi bnic złego w powrocie do "politycznej władzy religii" - wg. terminologii Pierre'a Manenta. A polityczna władza religii wyglądała tak:

W czerwcu 1733 ścięto na Chwaliszewie pod Poznaniem wyrokiem biskupa Stanisława Józefa Hozjusza pewnego szewca za bluźnierstwa przeciw NMP i wszystkim świętym, zaś w 1730 roku w Groningen dokonano nawet egzekucji 22 mężczyzn i nastolatków skazanych za homoseksualizm. W 1746 roku w Poznaniu Gotfryd Levi, nawrócony z luteranizmu, odmawiał uznania trójcy św. uważając, że "trzech Bogów" czcić nie będzie - za co wyrwano mu język i spalono go...

- tak mamy regulować sprawy miedzy sobą? Chrześcijaństwo trzymało się jeszcze całkiem niedawno mocno utrudniając życie wszystkim, którzy ośmielili się nie zgadzać z dominującą doktryną. Na szczęście wolterianie i liberałowie położyli temu kres. Teraz jedynie za zaprzeczanie holokaustowi można iść do paki - jest lepiej. Tak - TERAZ - pod rządami socjaldemokratów, liberałów i chadeków - jest lepiej.

By wiedzieć, jakby mogło wyglądać przewodnictwo duchowe warto usłyszeć kazanie ks. Natanka.

David Hume pisał:

W czasie dziecięctwa nowej religii ludzie mądrzy i uczeni powszechnie ignorują tę sprawę, uznając ją za zbyt błahą (..) A kiedy później chcą zdemaskować oszustwo, by otumanione masy przejrzały na oczy, jest już zbyt późno, i dokumenty a także świadkowie, którzy pomogliby sprawę wyjaśnić, znikli bezpowrotnie.

Tak to właśnie działa. Dasz religii palec, będzie chciała całą duszę:)

Kościół rządził ponad władcami przez setki lat i rządził źle. Monarchia zaś tylko w wersji oświeconej (Fryderyk Wielki, Józef II) objawia swoje zalety systemu szybszego i przejrzystszego w działaniu od republikańskiego . Oczywiście taka monarchia nie interesuje KZM.

Program KZM to jakaś teokratyczna pułapka. Klub powinien nazywać się Klubem Katolicko-Tradycjonalistycznym - KKT - nie walczy bowiem o monarchie lecz o teokratyczną dyktaturę (a ostatnio nawet o prawa kiboli, gen. Mladicia i faszystów-nacjonalistów). OMP też jest ultrakatolicka do bólu, ale przynajmniej walczy o monarchię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz