piątek, 10 czerwca 2011

Religia a niezależność myślenia

Czy religia ogranicz intelektualne możliwości poznania świata przez jednostkę? Osobiści uważam, że tak i nie jestem w tym przekonaniu odosobniony. Christpher Hitchens określa wiarę jako "poddanie umysłu".

Oto inne cytaty dotyczące zależności miedzy wiarą a rozumem:

Każdy, kto chce być chrześcijaninem, powinien wyłupić oczy własnemu rozumowi.
Martin Luther (paradoksalnie protestanci są bardziej rozumni, bo ich religia od wieków zachęcała ich do samodzielnego czytania Biblii, podczas gdy katolicy chcieli by Biblia była dostępna tylko dla wybranych)

"Kto rozprawia, powołując się na autorytet, nie posługuje się rozumem, lecz raczej pamięcią."
Leonardo da Vinci

W czasie dziecięctwa nowej religii ludzie mądrzy i uczeni powszechnie ignorują tę sprawę, uznając ją za zbyt błahą (..) A kiedy później chcą zdemaskować oszustwo, by otumanione masy przejrzały na oczy, jest już zbyt późno, i dokumenty a także świadkowie, którzy pomogliby sprawę wyjaśnić, znikli bezpowrotnie.

David Hume

(..) nie sposób, opierając się na hipotezie religijnej, wywieść jakiegokolwiek nowego faktu ani przewidzieć i przeprowadzić dowolnego zdarzenia, ani też oczekiwać nagrody czy lękać się kary.
David Hume

Porządnymi ludźmi nazywa się zazwyczaj tych ludzi, którzy postępują tak jak wszyscy inni.

i

Wolność rodzi naturalnie rozmaitość.

Anatol France

Religia jest sposobem, w jaki człowiek akceptuje swoje życie jako nieuchronną porażkę.
Leszek Kołakowski

Ileż próżności trzeba ukrywać (..) usiłując stwarzać pozory, że jest się zamierzonym elementem boskiego planu? Ileż szacunku wobec siebie należy poświęcić po to tylko, by nieustannie tarzać się w świadomości własnych grzechów?

Christopher Hitchens

"Autorytety umacniają władzę. Ich zniewalająca siła zmniejsza krytycyzm na tyle, że niektórzy uznają czyjś autorytet wbrew racjom swojego rozumu, przystosowując się do opinii otaczających ludzi. Są to autorytety - nazwałabym urzędowe."
Maria Szyszkowska

"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

'Wiara' nie jest tak naprawdę odrzuceniem rozumu, ale leniwą akceptacją złego rozumowania. 'Wiara' jest pseudo-uzasadnieniem, które pewni ludzie powtarzają, kiedy chcą o czymś twierdzić bez niezbędnych dowodów.

Alan Sokal

Nie czytaj chłopie nic, czego ci ksiądz do czytania nie poleci, boć lepiej ci bez książki i gazety wejść do królestwa niebieskiego, niż z książką i gazetą goreć w ogniu piekielnym.

ks. Gruchalski

Nie można być według mnie w pełni rozumnym, jeśli nie jest się letnim lub indyferentnym religijnie. John Stuart Mill w swej pracy: "O wolności" pisał:

…ludzkość jest z natury tak nietolerancyjna w sprawach, które ja naprawdę obchodzą, ze swoboda religii nie została wprowadzona niemal nigdzie w życie, z wyjątkiem wypadków, gdy indyferentyzm religijny, który nie lubi by mu spory teologiczne spokój zakłócały, przeważył szalę swoim ciężarem…

Ludzie władzy od tysiącleci starali się słowem, własnym przykładem i represjami formować umysły dalekie od samodzielności, krytycyzmu, filozoficznej kultury myślenia. Najlepsi poddani i wyborcy to łatwowierna, podatna na emocjonalne apele masa, nawykła do myślenia życzeniowego

Zbigniew Pietrasiński

Teraz cytaty mniej znane:) Na moje stwierdzenie, że:

Ludzie religijni, podobnie jak socjaliści, w mojej ocenie nie myślą w pełni samodzielnie, co wydaje mi się czymś w rodzaju samo-kastracji umysłu

Internauta o nicku "Alek" napisał:

W pełni samodzielnie to nie myśli w zasadzie nikt, bo każdy opiera się na tysiącach twierdzeń, których nie weryfikuje. Zna Pan kogoś, kto do wszystkiego doszedł od zera? Nie sprawdzamy wszystkiego, bo nie jesteśmy w stanie. Każdy ma jakiś światopogląd, który zawsze jest nienaukowy. Katolicy mają tę przewagę, że na gruncie tomizmu mają świadomość tego, co to jest wiara, a co wiedza. Wielu innych swój własny światopogląd uważa naukową, obiektywną prawdę i Ci właśnie są groźni

Otóż to nie do końca tak. Religia zawiera szereg twierdzeń, które trzeba przyjąć na wiarę, często naginając własne przekonania do tych dogmatów, które uznajemy za rozsądne, a więc religia implikuje pewien stopień samooszukiwania siebie. Natomiast kolega Alek wspominał tu o informacjach, których pochodzenia sami nie ustaliliśmy - jest to wiedza poza-źródłowa, czyli rzecz najnormalniejsza pod słońcem. Nie jesteśmy w stanie objąć wszystkiego własną pracą rozumową, lecz wiedza poza-źródłowa krępuje nas w o nieporównywalnie mniejszym stopniu. Nikt nam nie każe przyjmować ją na wiarę i np. o efekcie cieplarnianym czy teorii Darwina możemy spokojnie rozmawiać i rozprawiać poddając je w wątpliwość. Dlatego właśnie ludzie religijni tak chętnie podkreślają, ze teoria Darwina to "tylko" teoria, a obrażają się jak Dawkins mówi im, że istnienie Boga to też tylko teoria. Natomiast zdarzenia opisane w Biblii to nawet mniej niż teoria - to bajka. Żarliwcy religijni nie są zdolni do całkowicie rozumowej debaty, ich rozum jest zakładnikiem wiary.

Cytat z Leszka Kołakowskiego:

W żadnej najsłuszniejszej sprawie nie warto popadać w fundamentalizm. (..) Zasady nieugięte, twarde, niepodlegające korekcie, nienadające się zmiękczyć - to przeważnie nie są zasady mądre.

Porównywanie tu religii z innymi ideologiami jest bez sensu, bo liberalizm i socjalizm nie mają dogmatów. Jeśli socjalista nie zgadza się w czymś z Marsem, to nie ma problemu, lecz chrześcijanin będzie udawał wobec bliźnich, ze zgadza się we wszystkim z Biblią. Natomiast wiedzę z wiarą mylą tak samo katolicy, jak i np. wyznawcy ekoreligii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz