piątek, 10 czerwca 2011

Patriotyczni rozrabiacy czyli rzecz o kibolach

Ostatnio portal konserwatyzm.pl wziął się za obronę kibiców przed niesprawiedliwymi posunięciami rządu PO. Nie chodzi mi nawet tu o to, czy polityka PO wobec kibiców da się usprawiedliwić, lecz o robienie z kiboli bohaterów patriotycznej prawicy. Na portalu pokazał się tekst jakiegoś generała, który wychwalał ducha i patriotyzm kibiców, przypominając, że Brytyjczycy rozbili z nich dzielnych komandosów. Zapomniał tylko dodać, że było to w ramach programu radzenia sobie z dzikimi agresywnymi ludźmi. Jeśli patriotyzm znaczą dzikość i rozrabiania, to Hun Attyla byłby patriotą wszech czasów:)

Pan Grabowski skrytykował kiboli za ich infantylną fascynację lecącą po trawie kulką i stwierdził, że kibice to w większości anarchiści, za co wsiedli na niego wszyscy jak jeden mąż, na czele z p. Wielickim -kibicem, którego na portalu wyraźnie niańczą, mimo jego stałych zapewnień, że nie chce mieć nic wspólnego z KNP, UPR, a nawet PiS, a pisze na portalu tylko po to by bronić sportu rozumianego jako prawo do cyrku i burd.

Ja rozumiem, że portal uważa, że każdy wróg PO jest przyjacielem KZM i KNP, ale po co się aż tak prostytuować...

Ostatnio jak w Poznaniu lechici wygrali ważny mecz to rozpiździli pół starówki, a prezydent bał się w jakikolwiek sposób zareagować, m.in. bo kibice z rodzinami to penwie z 60.000 wyborców. 40 osób zostało rannych - jak upadali po pijaństwie na potłuczone szkło tysięcy opróżnionych butelek...

To nie jest sport, to cyrk. Sport to skrzykniecie sąsiadów i zagranie amatorskiego meczu na podwórku. Jeśli premier pozamyka stadiony to sugeruję odstawienie pilota i zrzucenie kilku kg "brzucha kanapowego kibica" zwanego w Niemczech: Bierbauch.

Dlaczego w USA na meczach baseballa nie ma burd? Przecież ich stopień identyfikacji z drużynami jest podobny jak w Europie z footballem. Co takiego jest w piłce, że Argentyńczycy po nieudanych MŚ tradycyjnie podpalają wille trenerów?

Wpis ten dedykuję panu Grabowskiemu, i panu Daleckiemu, który przeciwstawia się z kolei portalowej manii chwalenia krwawych dyktatorów, jako antyrewolucyjnych "katechonów".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz