poniedziałek, 20 czerwca 2011

Indywidualistyczny Zachód i kolektywistyczny Wschód Europy

Podstawową różnica dzielącą narody zachodnioeuropejskie od wschodnioeuropejskich jest podejście do wyborów życiowych innych ludzi. Podział na indywidualistyczny Zachód i kolektywistyczny Wschód tłumaczy dlaczego ruch homoseksualny lepiej ma się na Zachodzie a socjalistyczne zamordyzmy na Wschodzie.

Duch Zachodu to Locke, Oświecenie i tolerancja. Locke pisał o "sferze prywatnej" - tj. sferze, w którą państwo nie powinno wnikać, gdyż dotyczy ona indywidualnych wyborów jednostki. Locke pisał o sferze prywatnej w nadziei, że uda mu się poskromić wyniszczające XVII-wieczną Anglię spory religijne. Minęły jeszcze wprawdzie 2 stulecia zanim wiara stała się sprawą prywatną w Zachodniej Europie (w Alzacji, Szwajcarii czy Włoszech zmiana w tym względzie nastąpiła dopiero głęboko w XIX w.), ale proces dokonał się - Kościół i zbór stał się taką samą partią jak inne.

Wg człowieka Zachodu każda osoba ma prawo wybrać taki life style jaki chce, co oznacza także, że poniesie ona sama konsekwencje swoich wyborów; pamiętam jak moja mama dziwiła się angielskim znajomym, którzy nie interweniowali, kiedy ich stary przyjaciel popadał w coraz poważniejszy problem alkoholowy. Oni tłumaczyli to tym, że to jest jego wybór - jeśli chce się niszczyć - ma do tego prawo. Podobnie John Cleese żałował, że nie próbował pomóc głównemu twórcy skeczy Monty Pythona - Grahamowi Chapmanowi, gdy ten staczał się w alkoholizm. Słowianin w takiej sytuacji nie dał by koledze spokoju, nachodząc go stale i pilnując czy ukradkiem nie popija - starał by się mu pomóc wbrew jego woli. Uszczęśliwianie na siłę - ze wszystkimi swymi pozytywnymi i negatywnymi następstwami - oto duch Wschodu, zupełnie nie rozumiany na indywidualistycznym Zachodzie.

Dlatego właśnie ludzie Zachodu widzą mniej złego w demonstracjach np. anarchistów czy homoseksualistów niż w np. próbach ich rozpędzenia, gdyż te ostatnie jawią im się jako "faszyzm" i bezprzykładny zamordyzm.

Na Wschodzie jest odwrotnie. Kolektywny demokratyzm Rousseau obmyślony na Zachodzie w pełni przyjął się na Wschodzie. Na Zachodzie ograniczył się do poparcia wobec demokratyzmu, na Wschodzie zaś stał się podstawą narzędzia sowiecko-komunistycznej kontroli. "Niedojrzałość" Wschodu wobec demokracji wynika głównie z tamtejszego niedoboru ducha indywidualizmu.

Ludzie Wschodu wiedzą lepiej co jest dobre dla innego człowieka niż on sam - to typowa postawa tej części Europy. Dlatego komuniści tak dobrze się tu zagnieździli, a np. ruchy homoseksualne tak słabo. Większość ma u nas zawsze rację (w polskiej kulturze jest pewnie element zachodniego indywidualizmu w postaci szlacheckiej nonszalancji, ale to nie jest nuta dominująca). Dlatego, nawet jeśli państwo poprze jakąś mniejszość, to sympatie społeczeństwa będą po stronie typowości jako "normalności", a więc większości. Dlatego myśl narodowa jest na Wschodzie odbierana jako coś świeżego i interesującego, a na Zachodzie jako wstrętny faszyzm i deptanie praw. Stadny duch Wschodu ma ogromną siłę.

Warto pamiętać o tych różnicach zastanawiając się np. dlaczego Szwedzi entuzjastycznie witają każdą niemal nowinkę społeczną, a my zamykamy się na niemal wszystkie.

2 komentarze:

  1. Wszechobecna kontrola państwowa w Szwecji mało ma wspólnego z indywidualizmem.

    OdpowiedzUsuń
  2. kontrola państwa nad jednostką to zupełnie inna sprawa niż nadzór społeczny jednych jednostek nad drugimi - a to o to drugie chodziło mi w artykule...... Zresztą Szwecja może i jest socjalistyczna, ale firmę łatwiej tam zarejestrować niż gdziekolwiek indziej a sektor gospodarczy państwowy jest o wiele mniejszy niż np. we Francji czy Włoszech.

    OdpowiedzUsuń