piątek, 10 czerwca 2011

Czy Bóg jest małostkowy?

Ostatnio na konserwatyzm.pl pojawił się wpis o modłach w intencji wynagrodzenia Bogu straszliwej obrazy, jaką podobno jest dla Niego "promocja homoseksualizmu". Przypomniało mi się wówczas spostrzeżenie Sama Harrisa o małostkowości boga chrześcijańskiego. Jeśli taka bzdura jak dyskusje o orientacji i homoseksualnych małżeństwach itd są w stanie Go obrazić to znaczy że Bóg ma w oczach chrześcijanina mentalność nie Wszechpotężnego Stwórcy lecz niedouczonego księdza z Koziej Wólki. Co to Go obchodzi? Ta sprawa ma dla Boskiego planu stworzenia znaczenie mikroskopijne.

Może to niechęć do konkurencji? Wśród księży jest wielu gejów...

Nie będę tu już wchodził w dywagacje typowej teodycei; czyli jak to możliwe, że Bóg nic nie robi gdy zdarzają się katastrofy naturalne i nie odpowiada na modły przerażonych wiernych, co wskazywało by na to, że albo Bóg nie jest wszechmocny, lecz jest słabeuszem, lub że go los wiernych nie obchodzi, co by oznaczało, ze jest zły.

Tak samo jest z moralności, którą jak chrześcijanie uważają często - przynależy jedynie do nich. Kto jednak jest lepszym człowiekiem, ten kto wypełnia wszystkie przykazania prócz 1-go, czy np. chrześcijanin mający problemy np. z nie kradnij i nie cudzołóż. Jeśli Bóg jest Bogiem sprawiedliwym (a wiara tylko w takiego ma sens), to będzie popierał tego pierwszego.

Odnośnie rzekomych zasług religii dla moralności społeczeństw Steven Weinberg (ur. 1933), wybitny amerykański fizyk, zauważył:

"Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli — źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi to zasługa religii".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz