wtorek, 21 grudnia 2010

Kolejna recenzja mojej książki o XVIII-wiecznym Londynie

Kolejna recenzja mojej książki: "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie".


Piotr Napierała, Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie, Novae Res, Gdynia 2010. ISBN 978-83-61194-43-9

"...Niezbyt obszerne, ale ciekawe kompendium wiedzy o osiemnastowiecznym Londynie zadowoli wszystkich tych, którzy fascynują się historią Anglii, a także tych, którzy kraj ten znają z powieści Jane Austen czy sióstr Bronte. Autor podzielił książkę na kilka rozdziałów opisujących, między innymi: politykę, tło historyczne, wydarzenia kulturalne, postrzeganie obcokrajowców przez Anglików i vice versa, rolę kobiet, fenomen popularności Haendla. Rozdziały ilustrowane są adekwatnymi fotografiami związanymi tematycznie z zagadnieniem aktualnie omawianym przez autora. Całość napisana jest przystępnym językiem i nie przytłacza nadmiarem informacji, zagęszczeniem faktów historycznych czy hermetycznością języka....".


zobacz dalszy ciąg


A oto nieco dawniejsza recenzja:

"...Bardzo cieszę z pojawienia się na rynku wydawniczym nowej pozycji dotyczącej życia codziennego. Tym razem czytelnik zostaje przeniesiony w czasy osiemnastowiecznego Londynu. Dzięki autorowi przenosimy się w przeszłość i wędrujemy uliczkami osiemnastowiecznego miasta. Poznajemy ówczesne domy arystokracji, dzielnice biedoty, sklepy, tawerny, zajazdy, targi, giełdy, pałace, teatry, ogrody. Czytamy o angielskiej ksenofobii, wrogości Anglików do cudzoziemców, popularnych rozrywkach, codziennych zwyczajach i przyzwyczajeniach, warunkach życia, higienie, ówczesnej przestępczości i wymiarze sprawiedliwości. Zaznajamiamy się z opinią publiczną tamtych czasów i prasą. Nie ominiemy także tematów ze świata polityki, bowiem w mieście miał siedzibę parlament. Poznamy sławne osobistości odwiedzające Londyn, dwór, grające pierwsze skrzypce w polityce czy sztuce. Wymienić tu należy miedzy innymi: malarza Williama Hogartha, Roberta Walpole’a, Samuela Johnsona, Beniamina Franklina. Wśród odwiedzających Londyn było wielu Polaków. Jeden z rozdziałów poświęcony jest Georgowi Friedrichowi Händlowi i jego powiązaniom z Londynem. Autor poświęca również nieco miejsca modzie, kobietom i ich miejscu w ówczesnym społeczeństwie oraz sposobowi życia. Poznajemy również londyńczyków od strony moralności i ich powiązań z kościołami.



Wraz z upływem stron wzrasta ciekawość u czytającego. Wiele tu znaleźć, bowiem można ciekawostek i anegdot. Uwagę przyciągają szczególnie rozdziały poświecone obyczajom. Dowiadujemy się o rozkładzie dnia typowego zamożniejszego londyńskiego mieszczanina, edukacji, angielskiej kuchni, zarobkach i ówczesnych cenach. Służący pomagający przy karecie ośmiu służąca pracująca ośmiu domu dostawali około ośmiu funtów rocznie, a pensja pierwszego lorda skarbu wynosiła około 4000 rocznie. W latach 1740-1770 można było upić się w pubie dżinem za dwa pensy, kupić bochenek chleba za pensa, zjeść obiad za osiem pensów, zapłacić 10-15 szylingów za perukę. W tym funt szterling = 20 szylingów = 240 pensów. Dowiadujemy się, że damy angielskie miały słabość do cudzoziemców cudzoziemców, że w XVIII wieku posiadanie dzieci uważano za podstawową funkcję małżeństwa. Za problemy przy porodzie lub słabowite dziecko obwiniano kobiety. To tylko niektóre kwestie wymienione w książce...".

z: http://slowemmalowane.blogspot.com/2010/07/piotr-napieraa-swiatowa-metropolia.html

Dziękuję za obie recenzje.

dla zainteresowanych nabyciem książki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz