środa, 10 listopada 2010

"Wspaniała" Republika i "straszni" królowie

Żyjemy w demokracji i pod ustrojem republikańskim, nic więc dziwnego, że zewsząd słyszymy demokratyczno-republikańską anty-monarchiczną propagandę. Wychwalane są np. Ateny (te same Ateny, których wódz Perykles najpierw sam się poranił, potem przyleciał z krzykiem na agorę, zażądał ochrony, i za pomocą ochroniarzy sterroryzował obywateli), a demonizowana Sparta (jedyne co można jej zarzucić to nadmiar militaryzmu).

Demonizowani są też cesarze Rzymu (bardzo niedoskonała monarchia, ni to dziedziczna , ni to elekcyjna), choć wg Rolanda Agueta najbardziej "bestialski" cezar - Caligula stracić kazał ok. 40 osób (głównie knujących przeciw niemu republikańskich senatorów) - nie można zapominać, że Svetonius był republikańskim propagandzistą. Za to wychwalana jest Republika Rzymska.

A jak się żyło w tej Republice?

-bunty wojskowe: np. 68 p.n.e. - bunt Claudiusa w szeregach armii Lucullusa
-przekupne sądy
-mafiokracja: np. 57 p.n.e. Clodius (trybun ludowy sprzed roku) oskarża niejakiego Milona ("zbrojne ramię Pompejusza na rzymskich ulicach") o zakłócanie porządku publicznego, mimo iż sam robił to samo co Milon - tzn. terroryzował miasto za pomocą bandy swych drabów
-zamieszki (często krwawe) przy każdym wyborze konsulów i pretorów (a wybierano ich co roku!)

Wniosek: przemoc monarchy skierowana jest zazwyczaj NA ZEWNĄTRZ (tzn. za granicę - przeciw innym krajom), lub PUNKTOWA (czyli przeciw konkretnym osobom). Przemoc demokratyczno-republikańska jest skierowana zwykle WEWNĄTRZ (zamieszki, mafie), gdyż pewne grupy równiejszych walczą o władzę w społeczeństwie, gdzie teoretycznie wszyscy są równi. Republika oznacza więc nieustanną wojnę domową, toczoną zwykle po cichu (belgijski minister każe albańskim bandziorom zabić drugiego ministra, RAF, anarchiści, los Th. van Gogha, mafie itd.), a z rzadka - otwarcie. Demokracja jest filozoficznym żartem - nigdy nie istniała i nigdy nie zaistnieje; ludzie dzielą się bowiem m.in. na przebiegłych i wpływowych i na kretynów, którzy nie wiedzą co się dzieje.

JKM pisał, że demokratyczny rząd woli łupić własnych obywateli niż inne narody (metier du roi). Król zwykle łupił sąsiadów, po czym (zdaniem JKM) dzielił się z narodem zdobyczami. Pomijając fakt, iż wojna jest bardzo niepewnym biznesem (na pewno nie sprzyja kapitalizmowi - handel zawsze odżywa PO wojnie), ale kto wie czy to nie bomba A jest odpowiedzialna za koniec świata monarchii? Łupienie innych narodów jest obecnie zbyt ryzykowne lepiej opodatkować własny (umiłowany przez lud król nie zrobi tego tak skutecznie jak demokratyczni bonzowie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz