poniedziałek, 1 listopada 2010

Ira et Studio czyli wkurz i rządź

Władza demokratyczna uwielbia utrzymać obywateli w złym nastroju, by nie pozostawiali oni bierni i chodzili do wyborów, by wybrać znowu tych samych polityków tylko w nieco innej konstelacji. Zdenerwowanie ma wywołać emocje i kontrolowaną frustrację.

Dawni królowie starali się nie drażnić zbytnio ludu, ale rządzący demokraci posługują się mandatem przyzwolenia ludu na podejmowanie przez nich decyzje. Ciekawe, że również Kościół stosuje tą dziwną demokratyczną działanie. Denerwuje i terroryzuje wiernych strasząc ich piekłem (obecnie mniej), lub zakazując im tego czy owego, mimo iż Biblia raczej nic nie mówi o mieszkaniu ze sobą bez ślubu czy o in vitro. Postępuje tak i prasa, która nawet o zwykłych zdarzeniach pisze zazwyczaj jak o wielkim skandalu.

W dzisiejszych czasach tylko liberałowie (nie demokratyczni liberałowie, a wiec demokraci, lecz ci nieliczni zwykli liberałowie np. ci spod znaku UPR czy WiP) chcą by ludzie byli spokojni o swój byt i szczęśliwi i by spokojnie uprawiali własny ogródek. Tak więc jeśli chcemy się wkurzać i mieć na co narzekać (Polacy podobno to uwielbiają) - głosujmy na demokratów w wersji socjalistycznej lub chadeckiej, jeśli chcemy żyć godnie z dala od rządowej kołowacizny wybierzmy liberałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz