wtorek, 19 października 2010

Wybory cenzusowe w Polsce

Gdyby w RP do wyborów szli tylko ci, którzy mają jako-takie pojęcie o polityce (może z 300-400.000 osób)...

to zapewne JKM formowałby właśnie swój trzeci gabinet, ewentualnie w koalicji z PO, która pod naciskiem wymagających wyborców pozbyłaby się ze swych szeregów aferałów i idiotów, i przypomniałaby sobie czym jest liberalizm.

Zapewne skład sejmu wyglądałby mniej więcej tak: 50% UPR/WiP, 30 % PO, 10 % SLD (elity PRL) i może jeszcze kilka procent fanatyków religijnych - PR i narodowców - LPR.

Masy moherów nie mogłyby wybrać PiS, który znalazłby się poza sejmem, podobnie jak PSL (masy chłopsko-nauczycielskie) i "Samoobrona".

Taka mała political fiction...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz