wtorek, 19 października 2010

Moda na Habermasa

Obecnie wśród intelektualistów nastała moda na tego przynudzającego niemieckiego neomarksistę.

Mimo, iż np. Roger Scruton opisał Habermasa jako człowieka prowadzącego czytelnika po neomarksistowskiej pustyni intelektualnej, obiecując mu poznanie wielkiej tajemnicy bytu i cywilizacji i nigdy nie dotrzymując słowa, wielu uważa, że dodaje sobie splendoru jeśli w dyskusji o czymkolwiek doda "jak powiedział H...s". Przykładowo natknąłem się na autora, który cytował go omawiając rzeczywistą sprawę - że we Francji końca XVIII w. pojawiła się niezależna od dworu opinia publiczna. Ano prawda, ale to wszyscy wiedzą, nie tylko H-s.

Kim jest Habermas? Otóż jest on szefem szkoły krytycznej
wikipedia:

"Teorią krytyczną Max Horkheimer określał swoje stanowisko filozoficzne. Została zastosowana po raz pierwszy w explicite pt. „Teoria tradycyjna a teoria krytyczna” z 1937 roku. Teoria krytyczna jest integralną częścią postawy krytycznej, która zdaje się nakazem czasu. Według Horkheimera nad ludzkością zawisła groźba katastrofy w związku ze schyłkiem epoki burżuazyjnej, znajdującej wyraz w ekspansji faszystowskiego totalitaryzmu. Twórca teorii nie sądzi, by postawa krytyczna była tylko sposobem myślenia czy też manifestowała się tylko, jako teoria krytyczna. Z założenia materializmu, który jest przez Horkheimera akceptowany – myślenie nie oznacza działania ani też nie może go zastąpić jak i osiągnięcie celu nie jest możliwe bez rozeznania w sytuacji i uświadomienia sobie jej zagrożeń. Według Alvina W. Gouldnera, wybitnego socjologa krytycznego, orientacja krytyczna może istnieć tylko wtedy, gdy są powody do krytykowania a powody te, jak dotąd łączyły wszystkie istniejące społeczeństwa. Teoria krytyczna nie przez przypadek pojawiła się w Niemczech, gdyż to przede wszystkim krytyka dominacji, krytyka, która ma służyć ludziom a nie manipulatorom. Teoria krytyczna służy dogłębnemu zbadaniu i filtrowaniu społeczeństwa tak, aby ujrzeć jego wszystkie aspekty, zwłaszcza te starannie ukryte." - a więc podglądactwo i antropologia. Stary żart opowiadał, że "antropologia jest nauką o gorszym i prymitywniejszym ode mnie", a więc pp. Krytycy (najpierw była Krytyka czystego rozumu Kanta, potem: Święta rodzina czyli krytyka krytycznej krytyki – napisana w 1844 roku wspólnie przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, w której poddali krytyce teorię heglizmu., Habermas to już zapewne krytyk krytyki krytycznej krytyki - ufffff...) uważają się zapewne za bogów wobec zwykłych liberałów takich jak choćby ja.

dalej wikipedia: "Żeby dobrze zrozumieć, czym jest teoria krytyczna najlepiej porównać ją do innej, przedstawić różnice w poglądach i założeniach. Najbardziej skrajną do teorii krytycznej jest teoria tradycyjna. Założycielem kanonu tej ostatniej jest Kartezjusz, postrzega ona podmiot i przedmiot, jako dane niezmienne a zarówno sztywno od siebie oddzielone. Stara się poprzez obserwację wykalkulować i zobiektywizować dane zjawisko. Natomiast teoria krytyczna sprawia, że podmiot odnajduję się przedmiocie, jest ściśle powiązany ze społeczeństwem i historią oraz że każdy z nich odznacza się społecznym charakterem i nie można faktom przyznać statusu bezpośrednich danych tak jak w teorii tradycyjnej podczas procesu badawczego. Poznanie życia społecznego i jego mechanizmów w złożoności i bogactwie jego przejawów, wymaga nie tylko zwykłych faktów, ale dogłębnej analizy." no, to chyba nie tylko pp. kkkk rozumieją takie rzeczy, i zapewne nie oni na to wpadli lecz raczej H. Spencer i A. Comte, ale niech im będzie; chcą oni powiedzieć : "światu nie jest potrzebnych 300 naszych książek, lecz 456778 naszych książek" - każdy orze jak może...

Cegiełką jaką dołożył Habermas do kkkk jest teoria komunikacji, czyli praca nad sposobem w jakim nowoczesne państwa (np. UE które zamówiły projekty u H-sa i u skrajnego indywidualisty Derridy, przy czym tylko ten H-sowski się do czegokolwiek nadaje - tzn. do gadania, a czy do wdrażania to już inna kwestia). Habermas podobnie jak Derrida pisze specjalnie trudno (tak jak napisano konstytucję UE) by nie dało się go zrozumieć, i by mógł napisać na ten sam temat nie 2 ale 20 ksiąg. Chciałby też, by decyzje polityczne następowały po uzgodnieniu wszystkich stanowisk i przedstawieniu interesów wszystkich grup - ergo zamiast parlamentu proponuje powrót do wiecu... nie ma to jak antropologia...

Rozumiem, że Descartes, Montesquieu, Marks, Spencer, Kant, Voltaire, Nietzsche, a nawet Koneczny i Fromm elektryzowali rodzaj ludzki, ale Habermas???? Trochę tego wszystkiego mało jak na rozgłos wokół tego bełkoczącego (dosłownie i na papierze) i wtórnego filozofa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz