niedziela, 1 sierpnia 2010

Ideologiczna I wojna światowa a upadek prawicy

I wojna światowa była wojną ideologiczną, którą prawica przegrała.

II wojna św. była starciem autorytarnej lewicy (CCCP NSDAP Mussolini) z demokratyzmem (też ze swej natury lewicowym, bo wrogim wobec hierarchii, odpowiedzialności jednostkowej, tradycji i autorytetów).

A więc konflikt ten nic nie wnosił w kwestiach interesujących konserwatystów, natomiast I wojna światowa była w sensie ideologicznym walką monarchizmu-konserwatyzmu (państwa centralne) przeciw demokratyzmowi. Przegrana państw centralnych a także Rosji pogrzebało prawicę na wieki. Oriana Falacci uważała prawicę za zjawisko historyczne.

N G Davila twierdził, że nasz świat to jedna wielka walka rozmaitych "lewic", wprawdzie diagnozował on, ze ostatnia prawicową epoką było średniowiecze, ale tu jednak popełnił - jak się wydaje - błąd, pomylił bowiem prawicowość z klerykalizmem i teokracją. Słuszniejsze wydaje się podejście Mikkego, który twierdzi, że lewica opanowała umysły w Polsce ok. 1905 roku. W tym samym roku Francuzi wprowadzili rozdział Kościoła od państwa. Warto dodać, że w 1900 powstała brytyjska Partia Pracy, która w latach 1929-1935 po raz pierwszy tworzyła rząd. A wiec mamy epokę śmierci konserwatyzmu i liberalizmu i zwycięstwa socjalizmu jak na dłoni.

Ale do 1918 istniały jeszcze państwa takie jak Austro-Węgry, Niemcy Wilhelmińskie i Rosyjska Impieria. Niestety dla nich podzieliły się na dwa obozy. Ich elity nie spostrzegły, że zagraża im nie panslawizm bałkański czy ekspansja Habsburgów, ale parlamentaryzm i demokratyzm. Jak pisał Hans Hermann Hoppe ("Demokrajca - bóg, który zawiódł), nienawiść Amerykanów z Wilsonem na czele do monarchii i arystokracji była niezmierzona. Dlatego USA jeszcze przed przystąpieniem do wojny wspierały blok parlamentaryzmu - w typowo demokratyczny niehonorowy sposób.

Dla konserwatysty, (prawdziwego, a nie chadeka!) musi być smutne, ze odtwarzając nasze państwo wbiliśmy jeden z gwoździ do trumny prawicowości i konserwatyzmu. Może inaczej byłoby, gdyby polscy narodowcy byli też jednocześnie monarchistami, ale trudno to sobie wyobrazić.

Jako Polakowi wydaje mi się, że właściwa strona wygrała I w. św. Jako prawicowcowi - że niewłaściwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz