środa, 30 czerwca 2010

Ameryka i Rzesza


Gdy Bill Clinton był ostatni raz w Berlinie wielokrotnie namawiał władze niemieckie i naród niemiecki do "wzięcia większej odpowiedzialności za Europę". Przysługa? Przestroga? a może... podział stref wpływów?

(jeśli to ostatnie to zrozumiałe staje się rozczarowanie Niemców do prezydentury Busha, który sprawy widział nieco inaczej i ich radość z wyboru Obamy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz