wtorek, 11 maja 2010

Wielka Brytania - wygrywają Torysi a znudzeni Brytyjczycy mówią tylko o Wigach...

Choć w brytyjskich wyborach parlamentarnych wygrał David Cameron (dziś zaprzysiężony na nowego premiera) i Torysi (Konserwatyści - 306 mandatów) - przed Labour Party Gordona Browna i Davida Milibanda (258 mandatów) głównym bohaterem wyborów zdawał się być Nick Clegg (ur. 1967), od 3 lat lider Liberalnych Demokratów, partii wywodzącej się z XVII-wiecznych wigów i XIX - wiecznych liberałów. Liberalni Demokraci zdobyli 57 mandatów w Izbie Gmin, a gdyby porzucić preferujący wielkie partie system jednomandatowych okręgów wyborczych wynik ten mógłby zostać podwojony. Media mówiły głównie o nim i jego partii, jakby życząc sobie i Wielkiej Brytanii kresu systemu dwupartyjnego.



Liberalni Demokraci jeszcze nie założyli koalicji ze zwycięskimi konserwatystami, ale prawdopodobnie to uczynią, gdyż największą różnicą między ich programem a programem Camerona jest euroentuzjazm, ale starali się go nie ujawniać podczas wyborów w państwie, w którym przeważają eurosceptycy. Być może jednak nadzieja na silne euroentuzjastyczne ugrupowanie w Zjednoczonym Królestwie powodowała że medialny establishment, w dużej mierze euroentuzjastyczny, okazywał Liberalnym Demokratom i Cleggowi nieproporcjonalnie dużo zainteresowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz