niedziela, 14 lutego 2010

Profesor Henryk Kiereś, liberalizm i kwestia personalizmu

Henryk Kiereś (ur. 2 lutego 1943) - profesor KUL, polski filozof, bardzo chwalony przez p. Verusa, jest zwolennikiem stosowania podziału sposobów życia społecznego na dwa rodzaje:

1. cywilizację personalistyczną czyli łacińską
2. cywilizację gromadną czyli socjalistyczną

Ta pierwsza została, według niego zbudowana na bazie arystotelesowskiego realizmu politycznego, rzymskiego prawa i chrześcijańskiej koncepcji społecznej. Dla personalisty "polityka" to konkretne działania mające na celu rządzenie (zarządzanie) państwem, a "partia" - to tylko prywatna opinia na jakiś temat. Ludzie łączyli się raczej pod względem zawodowym - stanami, a nie wiarą w taką czy inną utopię (program partyjny).

Cywilizację gromadna czyli socjalistyczna, według prof. Kieresia to pewna liczba systemów politycznych zbudowana na platońskim idealizmie implikującym tworzenie utopii politycznych (dla uszczęśliwienia ludzkości), stąd w owej cywilizacji "partia" to pewna grupa wyznająca i oferująca konkretna utopię (liberalną, socjalistyczną, faszystowską, anarchistyczną etc.), a "polityka" to przechwycenie władzy i wdrażanie utopii. Prawica i lewica mają jako pojęcia sens jedynie w owej cywilizacji socjalistycznej.

Prof. Kiereś nie uważa więc prawicowców za obrońców łacińskości, lecz za reprezentantów cywilizacji socjalistycznej darzących sentymentem trad. wartości. Jednocześnie uważa konserwatyzm za prawicę (prawe skrzydło cywilizacji socjalistycznej) i za coś poza nią stojącego, gdyż jest sceptyczny co do konserwatywnego liberalizmu łączącego łacińskość z gromadnością, co jest jego zdaniem nie do pogodzenia. Tu właśnie sprawa się komplikuje. Rodzą sie pytania:

Kim są konserwatyści? (obrońcy łacińskości czy utopiści)
Czy monarchowie średniowieczni byli personalistami?
Czy Ludwik XIV nim był?
Czy liberalny monarcha jak np. Józef II był jeszcze personalistą czy już socjalistą?
Dlaczego liberalizm ekonomiczny nie da się, jego zdaniem, pogodzić z konserwatyzmem (personalizmem?) społecznym, tzn. czemu uważa on, że liberał (czyli "utopista" ekonomiczny) nie może być personalistą

Osobiście jestem właśnie zwolennikiem silnej monarchii, która uznaje jednak pewne liberalne wartości (wolność od cenzury, tolerancję etc.). dlatego prof. Kiereś stawia mnie w dziwnym położeniu; z jedną nogą w personalizmie a drugą w "socjalizmie".

Według prof. Kieresia "socjalizm" zaczął dominować wraz z modą na filozofię Platona (renesans), a więc z pojawieniem się wiary w możliwość ulepszenia świata. Rzymianie nie chcieli go ulepszać. Nie da się także powiedzieć by jakiś średniowieczny rex ambulans chciał to czynić. Czasem potrafili oni uprawiać politykę na sposób personalistyczny (a więc dobrze zarządzać, a nie przerabiać i reformować) a czasem im to nie wychodziło, ale sama idea personalizmu wydaje się być po prostu pochwałą zaniechania używania ludzkiego rozumu dla polepszania jakości życia. Wiadomo, że ludzki umysł jest zawodny, jednak czy nauka o dobrym rządzeniu da się oddzielić od idei reformatorskich ? Hasła personalizmu brzmią dobrze ( "każdy człowiek jest celem polityki"), ale czy jest moralne zaniechanie starań o polepszenie losu ludzkiego?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz