wtorek, 8 grudnia 2009

Za co kochamy Reagana

W tym tekście zwracam się do wszystkich ceniących wolność i tych, którzy potrafią być mądrzy także „przed szkodą”. Reagan – największy człowiek XX wieku rozumiał dobrze, iż niektórzy mają na swych oczach bielmo głupoty i nie widzą spraw oczywistych, dlatego trzeba ich poddać niewielkiej a zbawiennej terapii szokowej.



Reagan wiedział, że ZSRR jest krajem, który nie gwarantuje swojemu niewolniko… pardon: obywatelowi niczego; ani bezpieczeństwa, ani godności, ani prywatności, ani przysłowiowej „kury w garnku co niedzielę” (te słowa Henryka IV Burbona dawały sporo do myślenia w PRL-u), ale to nie wystarczy by ludzie zrozumieli, że z takim państwem-potworem należy walczyć, a nie rozmawiać (jak zalecał np. krypto socjalista George Clooney), więc postanowił zamęczyć chorą gospodarkę absurdalnego państwa by pokazać iż dobre i zdrowe zawsze pokona to co złe i chore i zrobił to co zalecał gen. George Patton już w 1945 roku (człowiek wybitny – już w 1917 roku docenił znaczenie czołgów, gdy wszyscy w Ameryce je wyśmiewali) , a czego nie odważyli się wysłuchać ani lewicowiec Truman, ani zakłamany polityk Eisenhower, ani tym bardziej socjalistyczny mafioso Kennedy, ani śmiechu warty Carter.

Reagan cenił to co piękne, mądre i odważne i mimo iż był tylko aktorem, wystarczyło mu to by zrozumieć jak bardzo komunizm zmienia ludzi w zwierzęta. Chwała mu za to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz