poniedziałek, 30 listopada 2009

Oddzielić konserwatyzm od nacjonalizmu!

Uczestnicząc w dyskusjach na Prawicy.net doszedłem do wniosku takiego, że w Polsce brakuje prawicy laickiej , tj. tej, która niekoniecznie poszukuje natchnienia w moralności chrześcijańskiej, ale podziela podstawowe poglądy prawicowe: pochwała ładu politycznego, odpowiedzialności, hierarchii, elitaryzmu kulturowego itd. Obecnie jednak stwierdzam, iż nasza umęczona ojczyzna potrzebuje przede wszystkim czegoś innego - gruntownego uporządkowania sumy poglądów konserwatywnych i oddzielenia elementów nacjonalizmu i myśli narodowej i narodowo-demokratycznej od konserwatywnego rdzenia.

Konserwatyzm odrzuca ze swej natury wszystkie sztuczne grupy społeczne, a wiec neguje wysuwania politycznych wniosków na postawie rzekomych podziałów na klasy, rasy i plemiona. Konserwatysta rozumie tylko; państwo (administrację), któremu trzeba być posłusznym, rodzinę jako podstawową komórkę społeczną i związki prywatne; sąsiedzkie, towarzyskie itd. powstające bez zachęty ni dozoru państwa.

Polaka to kraj w którym prześladowano latami a nawet wiekami poczucie przynależności narodowej i katolicyzm, w związku z tym obrona tych wartości uchodzą za rzecz szlachetną - i prawie na pewno słusznie, jednak nie są to wartości konserwatywne, a co za tym idzie są to wartości poza-prawicowe. Nie zapominajmy o tym, że konserwatyzm nie rozróżnia miedzy narodami, krwią i ziemią lecz przykłada wagę do lojalności wobec państwa, zaś myśl narodowa powstała wśród XIX-wiecznych demokratów (będąc demokratą już jest się umiarkowanie lewicowym bo demokracja sprzeczna jest z elitaryzmem, naturalnymi powiązaniami społecznymi i konserwatywnym rozumieniem państwa) i liberałów, którzy nienawidzili wszystkiego co konserwatywne; hierarchii, tradycji, monarchii, przywilejów lokalnych, decentralizacji, ducha niezależności prowincji, procesów wykształcania elit politycznych typu noblesse de robe itd.

W kraju, w którym za prawicę uchodzi powszechnie "dmowszczyzna", która jest podwójnie niekonserwatywna; bo jest narodowa i bo jest demokracja i gdzie, w jako bodaj jedynym kraju na świecie pisało się tony papieru o narodowym konserwatyzmie (sprzeczność sama w sobie) trzeba o tym stale przypominać. Problem przesiąknięcia prawicy polskiej etyką chrześcijańską z jej niektórymi para-socjalistycznymi rozwiązaniami (monarchowie często zastanawiali się czy Kościół istotnie jest podporą ich tronów, a konserwatysta Salazar pisał: "nie mam wrażenia, ze Kościół mnie popiera") jest mniejszy od problemu utożsamiania nacjonalizmu z prawicą.

Nacjonaliści to tacy sami lewicowcy jak socjaliści, a może nawet groźniejsi bo podający się za prawicę. Oczyśćmy więc prawicowy światopogląd polski z nacjonalizmu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz