piątek, 30 października 2009

21 zasad konserwatyzmu

Clinton Rossiter:

(z: http://prawica.net/node/19541)

I. Ludzie mają złożoną i niezmienną naturę, w której zło, bezrozumność i pokusa przemocy są zawsze obecne, choć ukryte za zasłoną cywilizacji i kultury.

II. Między ludźmi istnieje naturalna nierówność. Jedyna możliwa równość zasadza się na posiadaniu przez nich równocennej duszy i na nienaruszalności ich osobistej godności.

III. W hierarchii ludzkich celów i wartości wolność stoi zawsze przed równością.

IV. Istnienie warstw społecznych jest nieuchronne i konieczne, stąd wszystkie próby osiągnięcia społecznej równości są nierozumne i daremne.

V. Potrzebna jest rządząca i zarazem służebna arystokracja.

VI. Zasada większości nie chroni od błędów i prowadzić może do tyranii.

VII. Pożądane jest rozproszenie i zrównoważenie władzy społecznej, ekonomicznej, kulturalnej i politycznej.

VIII. Człowiek nie otrzymuje swych praw w prezencie, lecz zapracowuje na nie i nabywa je dzięki swym zasługom.

IX. Obowiązki człowieka takie jak służba, posłuszeństwo, wysiłek, kultywowanie cnót, samoograniczenia i samodyscyplina są ceną, jaką płaci on za nabycie swych praw.

X. Własność prywatna ma zasadnicze znaczenie dla wolności, ładu społecznego i rozwoju.

XI. Odziedziczone instytucje, wartości, symbole i rytuały są uświęcone i nieodzowne.

XII. Religijne uczucia w człowieku i zorganizowana religia w społeczeństwie mają znaczenie podstawowe.

XIII. Rozum ludzki jest ograniczony i omylny.

XIV. Kształcenie i wychowanie to czynniki cywilizujące i dyscyplinujące.

XV. Pełna tajemnic, wielkości i tragizmu historia jest najlepszą nauczycielką człowieka w jego dążeniu do mądrości i cnoty.

XVI. Istnieją niezmienne zasady uniwersalnej sprawiedliwości.

XVII. Wspólnota - ten wspaniały i ustanowiony przez Opatrzność związek ziemi, praw, obyczajów, instytucji, tradycji, ideałów, rzeczy i ludzi - umarłych, żywych i jeszcze nienarodzonych - jest czymś ważniejszym niż kaprysy i roszczenia jednostki. Dlatego chcąc rozwiązać zawsze aktualną kwestię pogodzenia autorytetu z wolnością, należy odrzucić zarówno rozpasany indywidualizm, jak i kolektywizm.

XVIII. Szacunek dla innych, spokój ducha, uprzejmość, skromność, patriotyzm, dobre wypełnianie swoich obowiązków, samodyscyplina to cechy dobrego człowieka.

XIX. Stabilność, jedność, sprawiedliwość, ciągłość, bezpieczeństwo, ład, ograniczony zasięg zmian to cechy dobrego społeczeństwa.

XX. Powaga, autorytet, prawowitość, sprawiedliwość, konstytucyjność, rozpoznanie i uznanie własnych ograniczeń to cechy dobrego rządu.

XXI. Konserwatyzm jako temperament, charakter, wiara, stosunek do świata, filozofia i tradycja jest absolutnie niezbędny dla istnienia cywilizacji.

Przełożył Tomasz Gabiś
Pierwodruk: “Nowy Świat” , 30 listopada-1 grudnia 1991.
Źródło: Clinton Rossiter Conservatism in America, New York 1955.

W obronie konsumpcjonizmu i kapitalizmu

W tej mojej wypowiedzi chciałem wyrazić moje zdziwienie i protest przeciwko ciągłemu wyrzekaniu na kulturę masową, globalizację i konsumpcjonizm. Tego rodzaju krytykę przyjmuję bez zdziwienia jeśli dobiega ona z ust wszelkiej maści lewicowców, lecz gdy nawet na Prawica Net czytam wypowiedzi, których autorzy z wyżyn swojej inteligenckiej wyższości krytykują niedzielny szał zakupów itd. ogarnia mnie zdziwienie. Lewicowcy krytykują konsumpcjonizm, ponieważ zawsze krytykują wszystko co wymyka się urzędniczej kontroli i jest efektem samodzielnej działalności przedsiębiorczych jednostek, ale prawicowcy? Z trudem jeszcze rozumiem postulowany zakaz handlu w niedzielę, bo wprowadza ona element przymusu tam, gdzie sprawy regulować powinna wiara. Często tłumaczy się to obroną pracownika przed zakusami pracodawcy, ale czy najlepszą obrona pracownika nie jest właśnie nieskrepowana konkurencja? Pozostawiając tą kwestię na boku przejdę do samego clou sprawy. Otóż jakikolwiek stawianie granic rozwijającej się światowej ekonomii jest samo w sobie dziwne. Tak długo krytykowano ideę nawozów sztucznych, a przecież uchroniły one świat przed problemami aprowizacyjnymi a nawet głodem. Trochę inna sprawa jest z genetycznie modyfikowaną żywnością, która wpływa nawet na wygląd spożywającego ją człowieka (zupełnie jakby żywność nie-modyfikowana nie wpływała – generalnie jest się tym co się je!).

Co do samej działalności gospodarczej, to prawica powinna zdawać sobie sprawę, że tylko jeśli warunki do niej będą zapewnione, lewicy nie uda się wprowadzić swych utopijnych wizji. Co się tyczy konsumpcjonizmu, to mam czasem wrażenie, że dawne czasy przedstawia się często w pewnej opozycji do naszych, dlatego iż podobno dawniej nie znano takiego szału zakupów itd. Jako historyk wiem, że to totalna bujda. Np. mieszkańcy XVIII-wiecznego Londynu nie zajmowali się kultywowaniem tradycji (zresztą ta przetrwa wszystkie kapitalizmy i socjalizmy świata, do takiego wniosku doszedłem, podczas swej wizyty w Szwecji, której kultura ma się znakomicie), lecz zwykłym życiem, którego kupowanie na słynnych londyńskich targach było integralną częścią. Wówczas jakoś nikt specjalnie nie protestował, że ludzie prześcigają się w kupowaniu i zbytkach – no może prócz kilku zazdrosnych intelektualistów jak np. Defoe.

Dlatego prawica powinna na każdym kroku bronić nieskrępowanej działalności gospodarczej i wolności indywidualnej obywateli, atakując je wyświadcza przysługę lewicy. Symptomatyczna może być wypowiedź jednego z autorów „Najwyższego Czasu” sprzed około roku, gdy ten zbadał jakie organizacje zajmują się bojkotem Coca Coli i odkrył, iż są to organizacje wyłącznie anarchistyczne lub lewackie, co sprawiło, jak się wyraził, że „po raz pierwszy nabrał ochoty napicia się obrzydliwego brunatnego płynu”, właśnie widząc, kto jest przeciw jego sprzedaży i spożywaniu. Moim zdaniem, był to słuszny wniosek. Kultura masowa istniała zawsze i nie jest wytworem naszej epoki, więc walka z nią to walka z wiatrakami. Zostawmy ją lewicowcom, którzy zawsze starali się zrobić z ludzi anioły (a jak się nie udało to gilotynować co poniektórych).

Pozdrawiam wszystkich prawicowców i przedsiębiorców, którzy mimo biurokratycznych utrudnień jakoś sobie w Polsce radzą i jeszcze nie wyemigrowali.

wtorek, 6 października 2009

Hymn Organizacji Monarchistów Polskich - czy nie nazbyt "lewicowy"?

Hymn Organizacji Monarchistów Polskich (Młodych OWP) wydaje się nieco zbyt "rewolucyjny", jak na organizację konserwatywną. Oceńcie zresztą sami:

Złoty słońca blask dokoła,
Orzeł biały wzlata wzwyż,
Dumne wznieśmy w górę czoła,
Patrzmy w polski znak i w krzyż!


Polsce niesiem odrodzenie,
Depczem podłość, fałsz i brud,
W nas mocarne wiosny tchnienie,
W nas jest przyszłość - z nami lud!


Naprzód idziem w skier powodzi,
Niechaj wroga przemoc drży!
Już zwycięstwa dzień nadchodzi,
Wielkiej Polski moc - to my!
Wielkiej Polski moc - to my!


Pochwalam każde deptanie fałszu i brudu, lecz nie jest tu sprecyzowane, któ tak naprawdę jest wrogiem. Cały hymn przypomina raczej lewicową "Warszawiankę" niz "Cara al Sol". Gdyby odjąć krzyż, mogłby to być hymn lewicowo-narodowy.