piątek, 10 kwietnia 2009

Konserwatyzm, liberalizm a państwo socjalne

Konserwatyści krytykują czasem państwo socjalne, jak czynią to zawsze liberałowie, lecz powody tej krytyki są inne. Dla konserwatysty ustawodawstwo socjalne to ingerencja w podstawowe struktury społeczne - w prawa rodziców, lokalne zwyczaje związane z pracą i spędzaniem wolnego czasu itd. Jeśli więc owe ustawodawstwo socjalne nie ma charakteru zbyt "totalnego", konserwatysta może je zaakceptować (czyni tak m.in. Roger Scruton).

Liberał zaś krytykuje państwo socjalne jako zniechęcające do indywidualnego wysiłku, kreatywności, poczucia odpowiedzialności za swoje decyzje, pracowitości i samowystarczalności i - co ważne - liberał nie może ustawodawstwa socjalnego akceptować - bo przestanie być liberałem!

Najklarowniejszą sytuację mają "konserwatywni liberałowie" (tzw. "Kolibry") spod herbu Tocqueville'a, Herberta Spencera i Isaiaha Berlina - tacy jak np. Janusz Korwin-Mikke; krytykują oni "socjał" i jako liberałowie i jako konserwatyści.

http://wiadomosci.onet.pl/1409601,2677,1,kioskart.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz