piątek, 10 kwietnia 2009

Konserwatyści a demokracja

Bycie konserwatystą oznacza chęć "pozostawienia świata w rękach Boga", tzn. sprzeciw wobec politycznego konstruktywizmu i inżynierii społecznej, dlatego ustrój demokratyczny nie odpowiada konserwatystom z wielu względów.

W demokracji wszystko może stać się tematem publicznej debaty, a więc wszystko może stać się też przedmiotem zmiany, stąd m.in. biorą się teorie uznające demokrację za ustrój totalitarny.

zob: Rousseau i korzenie totalitaryzmu w demokracji
http://piotrnapierala.blogspot.com/2009/02/rousseau-i-korzenie-totalitaryzmu-w.html

Poza tym demokracja sprzeczna jest z elitaryzmem wyznawanym przez konserwatystów (spodobało się Panu Bogu, kogoś uczynić zdolniejszym, to kim my jesteśmy by "wyrównywać szanse") i ich umiłowaniem hierarchii i porządku.

Konserwatyści, jeśli chcą zachować konsekwencję, nie mogą więc preferować demokrację np. od monarchii, gdyż w warunkach demokratycznych nie mają szans na nadanie światu "swojego" kształtu. Co oczywiście nie wyklucza możliwości skutecznej walki o "drobiazgi" takie jak autorytet nauczycieli, sprzeciw wobec państwa socjalnego, sprzeciw wobec indoktrynacji szkolnej, popieranie praw rodziców wobec ich dzieci, promowanie tradycyjnych skarbów kultury itd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz