piątek, 10 kwietnia 2009

David Hume - konserwatysta - ateista czyli konserwatyzm a religia

Konserwatyści bardzo często powołują się na Boga i w wielu krajach konserwatyzm ma silne fundamenty chrześcijańskie, nie musi jednak tak być. Chrześcijaństwo uważają konserwatyści za istotny element świętej tradycji europejskiej, ale już niekoniecznie za element swego sposobu widzenia świata.

Nietsche, w którego filozofii znajduje się więcej elementów liberalnych niż konserwatywnych, w pewnym sensie jednak bywał konserwatystą gdy zwalczał wpływy chrześcijańskie niszczące starożytny grecko-rzymski kult bohaterów, elitaryzm i kult siły. Jednak bliżej temu myślicielowi do Platona niż do konerwatystów jakich znamy dziś. Cała rzecz polega na tym, że konserwatyści to ci którzy bronią tradycyjnej chrześcijańskiej Europy i jej wartości (choć już niekoniecznie prawd wiary), a ta za czasów Platona jeszcze, rzecz jasna, nie istniała. Platon więc "konserwował" elitaryzm grecki, a np. Joseph de Maistre - francuski ancien regime.



Przykładem konserwatysty ateistycznego może być wybitny filozof brytyjski (szkocki) David Hume (1711–1776), na którego konserwatyści bardzo często się powołują. Hume opowiadał się za tzw. "religią naturalną", pozbawioną chrześcijańskich dogmatów. Sam był najprawdopodobniej ateistą. Sprzeciwiał się metodzie dowodzenia istnienia Boga "po owocach jego pracy" (tz. istnienie świata nie dowodzi istnienia Boga).

Przy tym wszystkim sprzeciwiał się konstruktywizmowi politycznemu; krytykując utopijno-socjalistyczne zapędy Rousseau, Diderota i im podobnych. Sceptycyzm Hume'a miał więc bardzo wyraźne ostrze konserwatywne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz